Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wywiady

8 listopada 2020

NR 1 (Styczeń 2015)

Szymon Majewski i Marie-Pascal Berbard na Barber Days 2015

0 139

W sobotę 07.11.2015 w Toruniu, odbyła się pierwsza w Polsce próba pobicia rekordu Guinnessa w bardzo niecodziennej kategorii. Jej Ambasadorem był Szymon Majewski.

Na ulicach naszych miast widać coraz więcej brodaczy. Wyeksponowany zarost u mężczyzn jest teraz bardzo modny. Brodę noszą zadbani mężczyźni bez względu na wiek.  Moda ta trafiła do wszystkich sfer. Noszą ją znani artyści, aktorzy, członkowie rodzin królewskich oraz hipsterzy. Jest ona symbolem nowych czasów, wolności wyboru swojego wyglądu. Największe kampanie reklamowe są z udziałem brodaczy.  Popularność tego zjawiska zainspirowała nawet do zorganizowania próby bicia rekordu Guinnessa na największą ilość brodaczy, która odbyła się 07.11.2015 w Toruniu przy okazji Barber Days 2015. www.barberdays.pl

Entuzjastą noszenia brody jest Szymon Majewski. Jest on niewątpliwie pionierem tego trendu w Polsce. Zaangażował się ostatnio jako ambasador, wspomnianego wyżej, rekordu Guinnessa. W związku z tym zadaliśmy mu kilka pytań.
- Jeśli chodzi o modę to sam się inspiruję. Zawsze lubiłem ciuchy. Za PRL w ogóle był to trudny temat. Nie było nic, np. czarnych koszul. Kupowało się je np. w Caritasie… tak, księżowskie koszule, rzecz jasna koloratkę się wyciągało. Dużo się farbowało, szyło, łatało, podbierało się koszule dziadkowi. Kolorowe krawaty kupowało się na placu Szembeka. Lubię bardzo styl Sławka Blaszewskiego, dawniej mojego stylisty. Dla mnie ciuchy to zabawa i przygoda. Zmiany wyglądu też. Jestem spod znaku Bliźniąt, lubię zmieniać maski.

Czy masz poczucie, że  taki wizerunek wzmacnia Twoje ego?

- E...ego, chyba nie. Broda powoduje, że czuję się poważniejszy, jest to potrzebne zwłaszcza mojej żonie, w końcu po latach nie ma już w domu leszcza. Chodzę z brodą do Rostowskiego. Raz w miesiącu, to chwila relaksu, często zasypiam w trakcie. Lubię zapach olejków do brody. Broda to taka żywa rzeźba, a jak siedzę u barbera mam wrażenie, że mnie rzeźbią!

Sądząc po ilości już funkcjonujących i nowo powstających salonów barberskich, broda i jej pielęgnacja jest również znakomitym pomysłem na biznes.  O rozmowę poprosiliśmy licencjonowanego przez Total Barber Academy w Wielkiej Brytanii – Marie-Pascal Berbard z The Hermit Barber Shop Warszawa. Poprowadził on również warsztaty barberskie w ramach Barber Days 2015 w Copernicus Toruń Hotel.

Posiadasz certyfikat królewskiej szkoły Barberingu. Jak zdobyłeś taki dyplom?

- Nauka w szkole jest trudna i wymaga dużego poświęcenia. To przede wszystkim szkoła pokory, której ja mam mało w sobie. Uczniów uczy się tradycyjnego podejścia do zawodu oraz czysto barberskiego spojrzenia na strzyżenie. Akademia skupia się jedynie na krótkich włosach, bo historycznie, poza pewnymi okresami, męskie włosy trzymało się powyżej linii ucha. To także nauka oparta na tzw. Tradycyjnym kanonie, czyli określonych wzorach strzyżeń. Dokumenty egzaminacyjne i cała procedura jest nadzorowana przez dwie niezależne komisje.  Materiał teoretyczny, który należy...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy

    Komentarze (0)

    Napisz własny komentarz