Dołącz do czytelników
Brak wyników

Strefa Brodacza

11 października 2021

NR 10 (Wrzesień 2021)

Listopad w lubelskich barber shopach

0 19

Od kilku lat listopad jest miesiącem, w którym w wielu krajach promowane są akcje profilaktyczne na temat problemów zdrowotnych i nowotworów dotykających mężczyzn. Ich symbolem są wąsy, a znane są pod nazwą Movember. Wielu celebrytów zapuszcza wąsy, by zwrócić na siebie uwagę. Do akcji przyłączyli się także fryzjerzy w lubelskich barber shopach The Razor’s Edge oraz Lublin Blues. Poniżej znajdziesz odpowiedź, po co, w jaki sposób i czy warto przystąpić do akcji.

Redakcja „Barber Expert Magazine”: Na początek przedstawmy w skrócie naszym czytelnikom, czym jest Movember i do czego zachęca.

Piotr Woliński: Movember to zbiorcza nazwa akcji mających na celu uświadomienie szerszej widowni zagrożeń i wagi profilaktyki typowo męskich nowotworów. Nazwa akcji nawiązuje do angielskich wyrazów oznaczających wąsy i listopad. Rzeczywiście działania związane z Movemberem koncentrują się w tym miesiącu, chociaż akcje informacyjne pojawiają się przez cały rok. Symbolem akcji są wąsy, jako element wyglądu, który – zwłaszcza u osób zazwyczaj golących się na gładko – zachęca do rozmów i zadawania pytań.

Redakcja BEM: Dlaczego zdecydowaliście się dołączyć do akcji?

PW: Mimo że brzmi to bardzo patetycznie, to w centrum naszych działań stawiamy szeroko pojęty dobrostan każdego mężczyzny. Oczywiście urzeczywistnia się to przede wszystkim dbaniem o wygląd i samopoczucie naszych klientów, co jest wpisane w samą specyfikę naszej pracy. Ale chętnie wspieramy akcje mające na celu zadbanie o zdrowie fizyczne i psychiczne mężczyzn z naszego miasta. Jako osoba odpowiedzialna za budowanie wizerunku naszych zakładów doceniam również inny aspekt uczestnictwa w tego rodzaju wydarzeniach – jest to oczywiście promocja firmy. Na szczęście marketing i szczera chęć pomagania mogą iść w parze i nie wykluczać się wzajemnie. I tak – każda ze stron wygrywa. Mężczyzn trudno jest przekonać do działań profilaktyki zdrowia. Podejmują jakieś kroki dopiero, kiedy jest już za późno. Jeśli w wyniku Movembera uda się pomóc chociaż jednej osobie – ma to już przeogromny sens. 

Z kolei nam daje możliwości podkreślania naszego lokalnego patriotyzmu i wyjścia poza ściany zakładu. Same plusy! Przewrotnie zmieniłbym więc Twoje pytanie na: „dlaczego są barber shopy, które NIE decydują się dołączyć do akcji”.

Redakcja BEM: Od kiedy organizujecie akcję i jak wyglądają wasze działania?

PW: Organizujemy akcję od pierwszego roku działalności firmy. Priorytetem było nawiązanie kontaktu z lokalnie działającymi i rozpoznawalnymi podmiotami, które w jakiś sposób związane są z promocją zdrowia. Naturalnym kierunkiem było duże Centrum Zdrowia którego nazwę kojarzy każdy w Lublinie. Potraktowano nas tam bardzo życzliwie, okazało się, że dział marketingu tylko czeka na takie wydarzenia. Zaangażowaliśmy też jedną z zaprzyjaźnionych siłowni. Centrum Zdrowia zajęło się przygotowaniem akcji od strony konkretnej profilaktyki i badań – zadaniem naszego barber shopu i siłowni było po prostu odsyłanie tam zainteresowanych panów. Zdecydowaliśmy, że chcemy przygotować wszystko samodzielnie, a nie podpinać się pod większą ogólnopolską akcję. Nie byłem nawet pewien, czy nazwa „Movember” nie jest przypadkiem prawnie zastrzeżona w Polsce, stąd nasze nazwy „wąsy dla zdrowia” oraz domena zdrowiejestmeskie.pl

Po dograniu szczegółów z innymi uczestnikami naszego pierwszego Movembera przygotowaliśmy ulotki informacyjne, plakaty i naklejki z wąsami – zajęło to raptem kilka godzin pracy. W ten sposób nasze logo pojawiło się na materiałach informacyjnych w miejscach, gdzie inaczej nie miałbym szans dotrzeć, promując nasz zakład fryzjerski. Plakaty wisiały ponad miesiąc w widocznych miejscach w Centrum Zdrowia odwiedzanego przez tłumy ludzi! Dodatkowe informacje w mediach społecznościowych, linki do naszej strony WWW czy artykuły w lokalnej prasie były tylko wisienką na torcie. Nie chcę być źle zrozumiany – wszystkie nasze działania nakierowane na ratowanie zdrowia są szczere. Chcę jedynie zaznaczyć, że uczestnicząc w takich akcjach, można – przy małym zaangażowaniu materialnym, a jedynie przy odpowiednim planowaniu – upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu. Pomóc innym i promować siebie. Naprawdę nie mogę zrozumieć, dlaczego zakłady fryzjerskie nie wykorzystają potencjału wizerunkowego tego wydarzenia w większym zakresie. Podglądając konkurencję, widzę, że często ograniczają się do jednego lub dwóch „pustych” postów w social mediach, z których nic nie wynika, oprócz tego, że „uwaga, trwa Movember”. 

Redakcja BEM: Co było dalej? 

PW: W kolejnych latach nawiązaliśmy jeszcze współpracę z organizacjami studentów medycyny – my „napędzaliśmy” im odbiorców, oni dalej tłumaczyli już konkretne medyczne kwestie dotyczące nowotworów, profilaktyki i samobadania. Muszę powiedzieć, że nasze listopadowe wydarzenia rozrosły się do całkiem satysfakcjonujących rozmiarów.

Redakcja BEM: W jaki sposób namawiacie klientów do wzięcia udziału w kampanii Movember? 

PW: Wzięcie udziału w kampanii Movember to nic innego jak wizyta kontrolna u odpowiedniego lekarza lub umiejętne samobadanie pod kątem niepokojących zmian nowotworowych. I jedno, i drugie jest szalenie trudne, bo o ile panowie chętnie wezmą ulotkę od przebranej w strój pielęgniarki atrakcyjnej studentki, to kolejne kroki – czyli umówienie wizyty u urologa – podejmowane są już z mniejszym zapałem. 

Dlatego – dzięki współpracy zarówno z Centrum Zdrowia, jak i z organizacjami studentów medycyny – mieliśmy do kogo odsyłać zainteresowanych mężczyzn. Dawaliśmy im jasny „call to...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy

    Komentarze (0)

    Napisz własny komentarz