Dołącz do czytelników
Brak wyników

Strefa Brodacza

7 kwietnia 2022

NR 12 (Marzec 2022)

Supermeni i kobiety bez hamulców

0 262

Wytrwanie w monogamicznym związku niektórym osobom wydaje się wyzwaniem ponad miarę ich możliwości. Dlaczego? Kto szczególnie skłonny jest do zdrady?

„Aby mężczyznę doprowadzić do zdrady, wystarczy po prostu wyjść za niego za mąż” – ironicznie sugerował Jerzy Wittlin, satyryk i autor Vademecum małżeńskiej samoobrony. Jako mężczyzna wiedział zapewne, co mówi. Mężczyznom zwykle trudniej dochować wierności. Wielu z nich przyłapanych na zdradzie stwierdza: „To nie miało żadnego znaczenia”. Kobiety sądzą, że to wykręt. Bo jak pójście z kimś do łóżka może nie mieć znaczenia?! Mężczyźni zaś częściej zdradzają po prostu dla seksu, a kolejny „numerek” z prawie obcą kobietą traktują jako zysk sam w sobie. Dlatego, gdy zarzekają się, że to nie miało żadnego znaczenia, zwykle mówią prawdę. Inna rzecz, że dla kobiety rzadko kiedy te słowa są uspokajające. 

Kim on jest? Jak ona wygląda?

Zdradzonemu, niezależnie od jego płci, świat się wali. Dotąd wydawało mu się, że wie, gdzie jest i dokąd zmierza. Nagle GPS, którym się kierował w życiu, wyprowadza go na pustkowie. Traci orientację i zaufanie. Szczególnie jeśli okazuje się, że partner zdradzał go od dawna, nawet w ważnych dla związku momentach. Nic już nie jest takie, jak się wydawało. Przypomina to sytuację turysty w arabskim kraju, którego zabrano rzekomo na wycieczkę po pustyni. A ten po dniu pełnym trudu i podziwiania wydm odkrywa zdumiony, że tak naprawdę cały czas prowadzono go wokół hotelu. 

Tak właśnie czują się osoby zdradzone. Nic dziwnego, że pierwszym ich odruchem jest poszukiwanie wiedzy, co naprawdę się stało. Dopytują, szpiegują partnera. Bliskie szaleństwa z niepokoju i niepewności – chcą wiedzieć. Przynajmniej tak im się wydaje. A ich niepokój jest tym większy, im bardziej były ślepe na sygnały zdrady. Co chce wiedzieć zdradzony partner? Tu zaznacza się różnica płci. Kiedy mężczyzna odkrywa zdradę partnerki, zwykle pyta: „kim on jest?!”. Chce wiedzieć, co sobą reprezentuje ten, z którym partnerka go zdradziła, jaką ma pozycję i co ich łączy. Zdradzona kobieta najpierw pyta: „jak ona wygląda?”. I zaskoczona odkrywa, że rywalka niekoniecznie jest od niej atrakcyjniejsza. Bo mężczyźnie wystarczy, że „ta trzecia” jest po prostu kolejną zdobyczą. 

Niezdolni do monogamii

Dlaczego do tego doszło? – to pytanie w wielu ankietach zadaje się tym, którzy dopuścili się zdrady. Najczęściej mówią, że ich związek przechodził kryzys, brakowało w nim seksu albo był niezadowalający, trudno im było porozumieć się z partnerem czy partnerką, czuli się emocjonalnie opuszczeni itp. 

Czy można uznać, że są to powody zdrady? Przecież wiele par przeżywa kryzys, ich życie seksualne kuleje, a jednak wcale romansem się nie kończy. Owszem, kryzys może być czynnikiem sprzyjającym, ale konieczne jest coś jeszcze. Co? Okazuje się, że niektórzy są po prostu bardziej skłonni do zdrady, gorzej znoszą monogamię albo wręcz nie są do niej zdolni. Będą zdradzali partnerkę (rzadziej partnera), obojętnie, kim będzie i jak im się ułoży w relacji. W tym przypadku kryzys jest raczej skutkiem niewierności niż jej przyczyną.

Trudności z utrzymaniem monogamii mają szczególnie mężczyźni, którzy lubią ryzyko, poszukują silnej stymulacji, mają silny popęd seksualny i niechęć do powstrzymywania czy kontrolowania impulsów. Cechują ich ekstrawersja, wysoka samoocena i dążenie do zaspokajania pragnień. Skłonni są do kłamstwa, a w razie niepowodzeń do obwiniania raczej innych niż siebie, ale ogólnie mają duże osiągnięcia życiowe i wysoką pozycję. Tacy mężczyźni podobają się kobietom. Paradoksalnie, te same cechy, które czynią ich atrakcyjnymi, często stanowią predyspozycje do zdrady. 

U kobiet obraz jest mniej wyrazisty, rzadziej bowiem nawiązują one romans dla samego seksu. 

Wymarzony partner, największe rozczarowanie?

Oczywiście mężczyznom chodzi nie tylko o seks. Liczy się także potwierdzanie własnej męskości. Niektórzy są jej niepewni. Choćby ci, których relacja z matką była zbyt bliska, brakowało zaś relacji z ojcem. W dorosłym życiu przyjmują skrajne postawy wobec stereotypowo rozumianej męskości. Albo ją zdecydowanie negują i odrzucają, albo gloryfikują i usiłują stać się supermężczyznami. A sposobem na to jest zdobycie wielu kobiet. Kobieta bowiem jest dla nich punktem orientacyjnym; wierzą, że może z nich uczynić mężczyznę, jeśli tylko go w nich zobaczy. 

Ten typ mężczyzny jest największym rozczarowaniem współczesnej kultury. Z jednej strony wydaje się partnerem wymarzonym, bo jest empatyczny, rozumie potrzeby kobiet i jak mało kto potrafi z nimi rozmawiać. Z drugiej strony obawia się ponownego uwikłania w relację tak bliską, jak z matką, wdaje się więc w kolejne romanse, a seks jest dla niego jedynym sposobem, by być blisko z kimkolwiek. Nie potrafi przyjąć odpowiedzialności ani do niczego się zobowiązać, trudno też liczyć na jego wierność. 

Mężczyźni, którzy jako chłopcy byli w zbyt bliskiej relacji z matką, napotykają jeszcze inną trudność, chcąc wytrwać w monogamii. W ich rozwoju nie było ojca, który mógłby stanąć między nimi a matką. Nie umieją więc postawić granicy. W bliskiej relacji mają poczucie, że się duszą. Pojawia się więc pokusa, by wprowadzić do relacji „tę trzecią” i w ten sposób osłabić zależność psychiczną od partnerki. Temu służą ich romanse. 

Nie mają męskiego wzoru ani obrazu „dobrej pary”, trudno jest im zidentyfikować się z ojcowską rolą. Jeśli bycie synem było problemowe, to i bycie ojcem takim się może stać. Pojawienie się dziecka w związku może wywołać w nich panikę, a jedynym wyjściem wydaje się romans z kimkolwiek.

Można też spotkać kobiety niezdolne do wytrwania w monogamii. Początkowo wydają się wymarzonymi partnerkami – są namiętne, zaangażowane w seks. Z czasem okazuje się, że borykają się ze skutkami zbyt wczesnego seksualnego uwiedzenia lub wykorzystywania. Nie zawsze takie doświadczenia rzutują na późniejsze życie, większość kobiet jakoś radzi sobie z tą traumą. Niektóre jednak w efekcie tych doświadczeń odrzucają swoją seksualność albo zupełnie nie czują granicy intymności i wydają się nie mieć żadnych hamulców. Na początku fascynują partnera, który brak hamulców myli z zaangażowaniem. Z czasem staje się to utrapieniem właśnie dlatego, że utrudnia dochowanie wierności. 

Przywiązani na różne sposoby

Niektórzy sądzą, że nasza zdolność budowania relacji i dochowania wierności kształtu...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy

    Komentarze (0)

    Napisz własny komentarz