Dołącz do czytelników
Brak wyników

Strefa Barbera

28 października 2020

NR 6 (Czerwiec 2020)

Teoria, praktyka i subkultury

0 109

Podstawa teoretyczna dla fryzjera męskiego jest rodzajem podpory, która w chwilach zawodowej niepewności pozwala odpowiadać na trudne pytania, rozwiązywać problemy lub rozwiewać wątpliwości. Bez dwóch zdań barberzy są praktykami, ale wszelkie działania operacyjne wykonuje się po zaznajomieniu z zagadnieniami teoretycznymi. W tak zwanym międzyczasie przychodzi moment na podpatrywanie mistrza przy pracy i potem pierwsze próby przy fotelu. Tak to zawsze wyglądało i tak to powinno wyglądać. No tak, wszystko ładnie i pięknie, ale jeżeli teoria jest taka ważna, to skąd się jej nauczyć?

Trzeba bacznie obserwować rynek, być czujnym, chętnym do zmiany i trzymać rękę na pulsie, żeby nie zostać z ręką w nocniku jako fryzjer, który potrafi wykonać jedną fryzurę sprzed lat…

W szkole zawodowej zawsze zastanawiałem się, skąd biorą się zdjęcia męskich fryzur w książkach do technologii. Co prawda z książek tych nauczyłem się wiele. Na przykład słynny podręcznik do technologii dla szkół zawodowych autorstwa mistrza Zbigniewa Marka doczekał się paru wydań i wychował kilka pokoleń fryzjerów. To  z niego czerpaliśmy wiedzę o historii, przygotowaniu zawodowym, podstawowych narzędziach czy urządzeniu zakładu. Jednak przed „Fryzjerstwem” Z. Marka była jeszcze jedna ważna pozycja do nauczania teorii. Był to tłumaczony z języka niemieckiego podręcznik Franza Guske „Fryzjerstwo i kosmetyka”. To wczesne lata pięćdziesiąte i jeśli się nie mylę to pierwsza powojenna, techniczna książka o fryzjerstwie wydana w języku polskim. Ale przecież nie tylko w oficjalnie zatwierdzonych podręcznikach należy szukać ciekawych i przydatnych wiadomości. Dla osób, które chcą wiedzieć więcej, zawsze coś się znajdzie. Trzeba tylko poszukać.

W latach 60. i 70. ukazywały się lżejsze pozycje broszurowe, które można było kupić w księgarniach. Tu mowa zwłaszcza o dwóch autorach. Pierwszy to Marian Zajfen, który napisał kilka popularnych książeczek o pielęgnacji włosów. Jego „Kosmetyka pana” czy „Pielęgnowanie włosów” naprawdę dobrze i lekko się czyta, przy okazji przyswajając mnóstwo wiadomości. Drugim autorem jest prof. dr Kazimierz Jakubowicz. Ten znany w Warszawie dermatolog zawarł swoją wiedzę w dwóch broszurowych wydawnictwach. „Pielęgnowanie włosów i paznokci” oraz „Kosmetyka dla panów” to arcydzieła prostej, skumulowanej wiedzy dla każdego mężczyzny, ale również publikacje przydatne w pracy fryzjera męskiego. Wszystkie te poradniki to doskonałe pozycje, które mogą służyć jako pomoc w codziennej pracy, ale dają też ogrom informacji o tym, jak jeszcze niedawno pielęgnowano włosy, jaką posiadano na ich temat wiedzę i jak zmieniły się niektóre męskie zwyczaje. W tym wszystkim czai się historia, a to z niej przecież wyrastają nasze fryzjerskie korzenie.

Nie ma więc wymówek, że nie ma czego czytać, żeby dowiedzieć się tego czy tamtego. Współcześnie dwie autorki zadbały o przekaz wiedzy teoretycznej. Panie Beata Wach-Mińkowska i Zuzanna Sumirska piszą rzetelnie i z pasją. W ich pisaniu jest też trochę o fryzjerstwie męskim. Warto więc również i tam zajrzeć, żeby poznać podstawowe zasady obowiązujące w zawodzie.

W 2017 roku ukazał się przedruk popkulturowej i lekkiej pozycji pod tytułem „Barber”. To świetny wstęp do zainteresowania się zawodem fryzjera męskiego. Autorka Gulia Pivetta wyśmienicie wyłapuje meandry kulturowe i jako pierwsza europejska pisarka łączy fryzjerstwo męskie z subkulturami, dając zupełnie nowe spojrzenie na naszą profesję. Takie amerykańskie podejście do zawodu, zgodnie z którym podstawą jest technika, ciągłe szkolenia, czytanie branżowizny i pokora z jednoczesną własną wkrętką w to, co powinno być spersonalizowane. Zarówno więc wystrój lokalu jak i fryzury nie muszą, a nawet nie powinny być takie same wszędzie! Ksero jest fajne na ksero, ale u fryzjera – trzy razy NIE, NIE, NIE!

Wrócę teraz na chwilę do pytania, które postawiłem w drugim akapicie: w szkole zawodowej zawsze zastanawiałem się, skąd biorą się zdjęcia męskich fryzur w książkach do technologii? Mam na myśli to, że najczęściej odbiegały one od fryzur, które były najchętniej zamawiane przez klientów. Oprócz tego, że pokazywały one pewne podstawy technicznej woltyżerki, to nie przywiązywano wtedy większej wagi do tego, żeby pokazać w książkach trendy najnowsze lub te noszone przez subkulturowe grupy. Prawdą jest, że mając dobre fundamenty fryzjerstwa męskiego jest się w stanie zrobić każdą lub prawie każdą fryzurę. Jednak brak opisania innych fryzur oprócz kilku podstawowych dawało od razu informację do głów uczniów, że innych fryzur nie ma. Jeśli jeszcze nie trafiło się na nauczyciela, który potrafił lub chciał poza programem zrobi...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy

    Komentarze (0)

    Napisz własny komentarz