Dołącz do czytelników
Brak wyników

Strefa Barbera

7 lipca 2022

NR 13 (Czerwiec 2022)

Mały mężczyzna – wielkie strzyżenie

0 58

Wielu fryzjerów nie lubi strzyc dzieci, a dzieci, nie ukrywajmy, często nie przepadają za fryzjerami. Mam wrażenie, że to trochę w myśl zasady „co dajesz, to dostajesz”. Czemu taka jest natura jednych i drugich, że nie pałają do siebie sympatią?

Kilkuletni chłopcy… no cóż, rozpierani kipiącą energią, jak wielu dorosłych mężczyzn, chcieliby, aby ten zabieg na fotelu, przy którym nie za bardzo mogą się poruszać, trwał najkrócej jak się da. Niejednokrotnie wpada mi podczas tłumu klientów zapisanych dużo wcześniej taki niecierpliwy jegomość i jest ogromnie zdziwiony, że „teraz się nie da”, a w ogóle to przecież „tylko pięć minutek”. Uprzejmie wtedy informuję, że w „pięć minutek” to ja mogę ogolić go maszynką na jedną długość, nie dopieszczając szczegółów zbyt mocno, a męskie strzyżenie trwa średnio przynajmniej 20 min, co powoduje, że łatwiej się zapisać i nie próbować się „wbijać” między klientami, tylko mieć pewność, że ten czas mamy właśnie dla niego zarezerwowany. No cóż, bywają panowie wyjątkowo oporni na takową edukację, ale… wróćmy do tych mniejszych mężczyzn.

Na szczęście klienci z dziećmi częściej umawiają się z wyprzedzeniem, bowiem zobowiązani są masą logistycznych przypadłości, jak praca, przedszkole, szkoła czy zajęcia dodatkowe. Wbrew opinii wielu fryzjerów dzieci straszne nie są, wręcz przeciwnie. Trzeba im jedynie stworzyć odpowiednie warunki. I tu ukłon ogromny nie tyle do salonów obsługujących same dzieci niemalże, ale w stronę salonów barberskich właśnie, w których mały mężczyzna traktowany jest właściwie jednakowo jak mężczyzna dorosły. Tak samo strzyżony i zaopiekowany jako klient. I myślę, że tu tkwi klucz. Dziecko traktowane jak dorosły, jak równy nam, będzie to samo nam oddawało, czyli możemy się spodziewać, że w pełni powagi wysiedzi swój czas na fotelu i pozwoli stworzyć coś przyzwoitego. Ba – myślę, że nawet więcej. Na początku zaznaczyłam, że dzieci są naprawdę wdzięcznym materiałem w naszych rękach. Czemu? Pominę dziewczęce warkocze oraz całą resztę i z lubością skupię się na chłopcach. Ci przewyższają niekiedy wyobraźnią najtęższe głowy. O co chodzi? Ależ oczywiście o formę hair tattoo, które powoli wkracza na polskie salony. Ospale jeszcze, ale nie ukrywam, że wśród dzieciaków i młodzieży bywa hitem, szczególnie na wakacje. Generalnie dzieci nie są zobligowane zawodem, pracą, spotkaniami biznesowymi, dyrektorami, szefami itp. Wiadomo, że w studiu tatuażu nie będzie niczym zaskakującym kreaty...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy

    Komentarze (0)

    Napisz własny komentarz