Dołącz do czytelników
Brak wyników

Porady ekspertów

31 października 2020

NR 5 (Lipiec 2019)

3 rzeczy, które zmieniły męską pielęgnację zarostu

0 399

Od kilku lat można zaobserwować w Polsce interesujący trend w dziedzinie męskiej pielęgnacji. Ni z tego, ni z owego, Panowie częściej odwiedzają salony fryzjerskie. Co więcej, zaczęli preferować przybytki specjalizujące się wyłącznie w męskich stylizacjach, barbershopy. Zdaje się, że polscy mężczyźni chętniej eksperymentują ze zmianami w wyglądzie, testują nowe fryzury, szukają swojego stylu. Nagle brodacz w miejscu pracy nie jest już przysłowiowym Rumcajsem, a zadbanym, modnym kolesiem. Kosmetyczka Polaka zrobiła się większa, jest w niej miejsce na specjalistyczne kosmetyki do twarzy, brody, rąk, ciała. Być może niektórych Panów te zmiany wprowadzają w zakłopotanie, innych w zdumienie lub zdezorientowanie. Niniejszy artykuł ma za zadanie pomóc rozjaśnić kilka kwestii dotyczących męskiej pielęgnacji ze szczególnym uwzględnieniem zarostu.

Męskie kosmetyki? A na co to komu?

Kiedyś to było... Chłopu wystarczało mydło i woda. Te dwie rzeczy zasadniczo wyczerpywały temat męskiego dbania o higienę. A że takim mydłem jeszcze pranie można było zrobić, naczynia umyć, to już kwintesencja praktyczności. Otóż nic bardziej mylnego! W końcu co jest do wszystkiego, to jest do niczego. Wiadomo, nie ma to jak szwajcarski scyzoryk o kilkunastu funkcjonalnych elementach, ale nikt nie powinien wmawiać mężczyźnie, że sportowe buty do biegania można ubrać do garnituru, kiedy dostało się zaproszenie na bankiet.

Tutaj sprawa rozbija się o świadomość swoich potrzeb. Owszem, wspomniana woda to warunek konieczny. Nie chcesz uchodzić za Neandertalczyka w oczach znajomych? Bierz rano prysznic. Wybór kolejnych elementów męskiej pielęgnacji, to odpowiednie adresowanie środków do konkretnych potrzeb. Na suchą skórę dłoni dobrze zrobi lekki krem nawilżający. Z cienami pod oczami poradzi sobie energetyzujące serum pod oczy. Zniszczone od częstego mycia włosy uratuje porządna odżywka.

Przeanalizujmy sobie tę kwestię na konkretnym przykładzie – olejku do brody. Co prawda eliksir ten stosowany był już przez starożytnych Persów, swój swoisty renesans przeżywa od niedawna. Po co miałbyś go stosować? Przyjmijmy, że jakiś czas temu odkryłeś, że z brodą Ci do twarzy. Mimo, że myjesz twarz codziennie żelem pod prysznic, a nawet zdarza Ci się nakremować się po wieczornej ablucji, odczuwasz suchość skóry pod zarostem. Co więcej, szczecina jest twarda, kłuje, a w miarę jej wydłużania, zaczyna rosnąć w każdą stronę i staje się totalnie nieokiełznana. Dorzućmy do tego jeszcze sypiący się z niej „śnieg“ i już masz ochotę zniweczyć całe tygodnie czy wręcz miesiące zapuszczania przy pomocy maszynki. Nic dziwnego, taki swędzący krzak to nic przyjemnego. Z pomocą przychodzi dedykowany kosmetyk – olejek do brody. Na czym polegają jego cudowne właściwości?

Po pierwsze, skład. Uczciwa mieszanka olejów przyniesie ulgę przesuszonej skórze, porządnie ją odżywiając. Ponadto olejek do brody zmiękczy zarost, co nie tylko zapobiegnie przykremu kłuciu, ale pomoże w układaniu niesfornej brody.

Po drugie, konsystencja. Nie chodzi o to, że Twój krem do twarzy nie działa. On po prostu nie dociera do skóry pod zarostem. Olejek do brody dzięki płynnej konsystencji ma kontakt ze skórą, pomaga ją odżywić. Ponadto, ściśle i w całości pokrywa włos. Już krótkie jego stosowanie poprawia wygląd brody, nadając jej blask.

Po trzecie, zapach. Nuty użyte w olejku do brody dają uczucie świeżości i czystości. Olejek do brody dobrany pod preferencje brodacza jest idealnym dodatkiem do ulubionych perfum, lub stanowi osobne pachnidło.

W stosowaniu dedykowanych kosmetyków do męskiej pielęgnacji najistotniejsza jest prostota i szybkość. Ok, być może będziesz musiał wygospodarować trochę więcej miejsca na łazienkowej półce. Z drugiej jednak strony, w dużej mierze są to specyfiki, których nałożenie jest proste i szybkie. Olejek wcierasz w suchy, umyty zarost, upewniasz się, że dotarł do skóry, wyczesujesz brodę jeśli zaistniała taka potrzeba i tyle. Idziesz w życie bez swędzenia, a w dodatku, ze świadomością, że dobrze wyglądasz i pachniesz.

Akcesoria do stylizacji?

W kwestii narzędzi używanych przy męskiej pielęgnacji, zasadniczo nie ma tutaj nowości. Zapotrzebowanie na te, czy inne akcesoria podyktowane jest konkretnymi potrzebami. A te z kolei zależą od tego, jaki styl preferuje mężczyzna, jak nosi się na co dzień, a jak chciałby się nosić. Sportowo? Casualowo? Elegancko?

Przypuśćmy, że mężczyzna nosi schludną, żołnierską fryzurę. Nie ma co się czarować, gama akcesoriów do utrzymania takiej stylizacji jest wąska i nie trzeba tutaj na siłę budzić wyolbrzymionych potrzeb. Weźmy jednak na warsztat inną fryzurę, niech to będzie klasyczna, z przedziałkiem. Klimat w Polsce skłania do noszenia czapek, wiać też potrafi. Takie warunki w oczywisty sposób narażają na szwank jakość stylizacji. Zapobiegliwy mężczyzna będzie w związku z tym uzbrojony w kieszonkowy grzebień, który upora się ze zmierzwioną fryzurą. Do niedawna prawie zapomniany z powodu mody na stylizacje „do przeczesania ręką“, nareszcie wrócił i trwale zadomowił się w kieszeniach mężczyzn, którym zależy na nieskazitelnym wyglądzie. Pamiętaj, że w używaniu grzebyka nie ma żadnej nonszalancji. Używał go Twój ojciec, dziad, pradziad i było to dla nich zupełnie naturalne.

Jeśli zapuściłeś brodę i ma już kilka centymetrów, to na pewno zauważyłeś problemy z jej układaniem. Włosy z brody w przekroju poprzecznym są spłaszczone, dlatego się kręcą. Czym dłuższe są, tym łatwiej o ich splątanie czy wręcz skołtunienie. Jeśli zwichrowana broda drażni Twoje poczucie estetyki, pomoże tutaj kartacz, czyli szczotka do brody. Szczotkowanie brody przez kilkadziesiąt sekund daje efekt jak przy użyciu grzebienia na włosach – wyglądasz porządnie i ludzie traktują Cię poważniej. Kartacz ma jeszcze jedną istotną zaletę – pozwala pozbyć się zniszczonych włosów i martwego naskórka. Stosowanie szczotki wpływa pozytywnie na kondycję brody, jest ona widocznie zdrowsza i estetyczna. Nie dajmy się jednak zwariować – we wszystkim należy zachować względny umiar. Zbyt intensywne szczotkowanie brody może nadwyrężyć włosy i spowodować przerzedzenie zarostu.

Z drugiej strony, mamy całą gamę akcesoriów do kontrolowanego skracania i usuwania włosów. Nawet jeśli zapuściłeś brodę szeroką jak łopata i ani myślisz jej zgolić, prawdopodobnie prędzej czy później odczujesz potrzebę jej wykonturowania i wystylizowania. Nic dziwnego, dla mężczyzn piękno i estetyka zawierają się między innymi w symetrii. Innymi słow...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy

    Komentarze (0)

    Napisz własny komentarz